Wysoki Sejmie!
Geneza Wolnych Związków Zawodowych wiąże się ściśle z działalnością opozycji demokratycznej w Polsce w latach 1976-1980. Wtedy rolę opiniotwórczą spełniało niezależne pismo „Robotnik”. „Robotnik” był czytany zarówno przez robotników, jak też inteligencję. Pierwsze próby organizacji niezależnego ruchu zawodowego miały miejsce w Katowicach, w lutym 1978 r. Ich orędownikiem była grupa działaczy na czele z Kazimierzem Świtoniem. Jednak jedynie w Gdańsku idea Wolnych Związków Zawodowych zakorzeniła się i wydała konkretne owoce. Był to faktycznie jedyny i realnie działający niezależny ruch związkowy w całym bloku radzieckim!
W tych dniach przypada 30. rocznica utworzenia Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu. Stało się to dokładnie 29 kwietnia 1978 r. w Gdańsku. Wśród głównych założycieli WZZ-ów należy wymienić Krzysztofa Wyszkowskiego i Andrzeja Gwiazdę. Od początku też dużą rolę odgrywał Bogdan Borusewicz. Wśród innych znaczących działaczy trzeba wymienić: Alinę Pieńkowską, Annę Walentynowicz, Joannę Duda-Gwiazdę, Lecha Wałęsę, Andrzeja Bulca, Marylę Płońską, Jerzego Borowczaka itp. Liderzy WZZ-ów domagali się nie tylko niezależnych od pracodawców i PZPR związków zawodowych, ale również głębokich zmian politycznych. Cytuję: „Szeroka demokratyzacja jest dzisiaj absolutną koniecznością. Społeczeństwo musi wywalczyć sobie prawo do demokratycznego kierowania swoim państwem”. Działalność Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża skupiała się wokół obrony praw pracowniczych i związkowych, organizacji obchodów rocznicowych Grudnia 70, wydawania niezależnej prasy i ulotek oraz promocji akcji solidarnościowych gdańskich środowisk opozycyjnych. Istotna była bliska współpraca Wolnych Związków Zawodowych z Ruchem Młodej Polski w Gdańsku.
Wolne Związki Zawodowe w Gdańsku wydawały własne pismo pod wymownym tytułem „Robotnik Wybrzeża”. Łącznie w latach 1978-1980 ukazało się siedem numerów „Robotnika Wybrzeża”. Pisano w nim m.in. o sprawach codziennych, pracowniczych, o służbie zdrowia, o spółdzielczości mieszkaniowej. Przybliżano konwencje Międzynarodowej Organizacji Pracy, których z reguły w PRL nie przestrzegano. „Robotnik Wybrzeża” regularnie odnotowywał represje skierowane przeciwko działaczom opozycyjnym.
Wysoki Sejmie!
Trudno przecenić rolę Wolnych Związków Zawodowych dla „Solidarności” i rozwoju demokracji w Polsce. Faktem niezaprzeczalnym pozostaje, że liderzy Wolnych Związków Zawodowych z Bogdanem Borusewiczem na czelne zorganizowali wielki strajk sierpniowy w Stoczni Gdańskiej w 1980 r. Czołowy działacz Wolnych Związków Zawodowych, Lech Wałęsa, został przywódcą tego historycznego strajku. Nie przypadkiem Lech Wałęsa przewodniczył NSZZ „Solidarność” przez pierwsze 10 lat, dodajmy, jej najtrudniejszego okresu istnienia. W 1990 r. zdecydowanie wygrał wybory na Prezydenta RP. Z kolei Bogdan Borusewicz, jako jedyny polityk młodej demokracji, drugi raz z rzędu pełni stanowisko Marszałka Senatu RP.
Wolne Związki Zawodowe w Gdańsku realizowały ideę szerokiej współpracy międzyśrodowiskowej. Tylko na Wybrzeżu doszło do bliskiej i skutecznej współpracy robotników, studentów i inteligencji. Niezawodnym oparciem dla tych środowisk pozostawał Kościół i autorytet Jana Pawła II.
Nie ulega wątpliwości, że Wolne Związki Zawodowe na Wybrzeżu odegrały kluczową rolę w zwycięstwie „Solidarności” i demokracji w Polsce. Warto z perspektywy minionych 30 lat pamiętać o ich liderach, ale również o kilkudziesięciu współpracownikach, nierzadko narażających swoje zdrowie i życie.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! W moim przekonaniu wszyscy ci działacze i sympatycy Wolnych Związków Zawodowych dobrze zasłużyli się Ojczyźnie!
Poseł Jan Kulas
Napisz komentarz
Komentarze